Gazeta Lidzbarska

GL

Leśnicy załamali ręce

Mieszkańcy Wielochowa odprowadzają swoje dzieci do autobusu w obawie przed psami. Po tym jak sfora zagryzła stado danieli, ich obawy stały się bardzo realne.

W lesie pod Jagodowem 23 stycznia psy zagryzły sześć dorodnych, cielnych łani i trzy młode daniele. Świadkiem zajścia był mieszkaniec jednej z pobliskich miejscowości. Gdy wczesnym rankiem przejeżdżał koło zagrody zauważył sforę atakującą łanie. Próbował odgonić rozjuszone zwierzęta, ale psy atakowały i jego, musiał więc ratować się ucieczką. Zawiadomił leśniczego, ale nie zdążyli uratować zwierząt. Policjantom, leśnikom i myśliwym udało się ustalić, że psy pochodziły między innymi z gospodarstw z Nowej Wsi Wielkiej i Wielochowa. Jeden pies został postrzelony i na tej podstawie określono jego właściciela.

Dlaczego psy polują?

W wielu gospodarstwach naszego powiatu jest za dużo psów. Właściciele nie są w stanie ich wykarmić.

– Te zwierzęta dobrze się znają Widać, że nie polują pierwszy raz – mówi Pan Jan Znamierowski, leśniczy z Jagodowa.

– Pochodzą z gospodarstw oddalonych od siebie kilka kilometrów. Jak tylko wychodzą poza teren gospodarstwa zaczynają razem polować. Do tego roku rolnicy nie musieli płacić podatku za psa, bez względu na to ile ich posiadali.

– W tym roku wprowadziliśmy w naszej gminie podatek od psów. Rolnik nie płaci podatku gdy tylko ma dwa psy, za każdego następnego musi zapłacić 20zł – tłumaczy pan Jan, który jest gminnym radnym. Miało to ograniczyć liczbę psów.

Oszczędzali kilka lat

Daniele przywieziono do Polski z Austrii i Bawarii. Myśliwi kupili je za własne pieniądze. Zbierali je kilka lat. Cena 9 danieli to 11 tys. zł. Po doliczeniu kosztów przewozu i ogrodzenia – 13 tys. zł.

– Sprowadziliśmy je z hodowli jeleniowatych w Przemkowie koło Głogowa. Sam wybierałem najdorodniejsze osobniki – odpowiada Hubert Znamierowski, łowczy koła „Leśnik” – Staraliśmy się troskliwie ich doglądać.

Leśnicy umieścili zwierzęta w specjalnej zagrodzie.

– Minimalny czas adaptacji dla danieli to dwa tygodnie. Chcieliśmy trzymać je w zagrodzie do wiosny, żeby mieć pewność, że przeżyją i utrzymają się w nowym środowisku – mówi pan Hubert.

– Chcieliśmy odnowić populację danieli na naszych terenach. Przed wojną te piękne i łagodne zwierzęta rozmnażały się w naszych lasach.

Andrzej Bardoński

Kalendarium







CURRENT MOON
Na stronie
Aktualnie online: 1
Dzisiaj: 3
W tym tygodniu: 3
W sumie: 62043