Łowiec Polski Nr 12 z 2003r.

1891

Żniwo psów, tragedia danieli, rozpacz myśliwych – finał sprawy

Tragedia ta pokazała nam, myśliwym, że mamy dużo sympatyków i miłośników łowiectwa. Ukazało się wiele artykułów w prasie oraz informacji i reportaży w ra­diu i telewizji. Lokalni decydenci jak: ko­mendant Policji, wójt gminy, powiatowy lekarz weterynarii podjęli działania ad­ministracyjne, aby uświadomić społe­czeństwu (mieszkańcom wsi i miast), do czego doprowadza brak opieki człowie­ka nad psami i kotami. Właśnie ta trage­dia oraz poparcie naszych sympatyków łowiectwa zdopingowała nas z Koła Ło­wieckiego „Leśnik” w Lidzbarku Warmiń­skim do ponownego zakupu i hodowli da­nieli.

Pomocy w tej sprawie udzielił nam ZO PZŁ w Olsztynie, udzielając pożyczki na zakup danieli już 26 lutego 2003 r. Po­nownego zakupu i przywiezienia 9 szt. danieli dokonaliśmy 1 marca 2003 r. To zdarzenie pokazało nam jednak, że w okresie aklimatyzacji trzeba prowadzić dyżury przy danielach będących w ogro­dzeniu o powierzchni 0,5 ha. Dyżury były prowadzone przez myśliwych całodobo­wo przez 3 tygodnie. Zainteresowanie społeczeństwa ponownym przywiezie­niem danieli okazało się jeszcze więk­sze, ponieważ chciano zobaczyć, jak do­szło wcześniej do tej tragedii.

Dziś jesteśmy dumni, bo pomimo bólu, jaki pozostał – mamy daniele w ło­wisku. Pełnej satysfakcji z tego tytułu jednak nie mamy, bo sprawa sądowa odbyła się dopiero 1 września 2003 r. Dwaj rolnicy, których psy brały udział (je­den gospodarz przyznał się, a drugi nie, mimo że pies był na posesji) zostali uka­rani grzywnami po 250 zł oraz obciążeni kosztami postępowania sądowego po 100 zł. Uznano, że jest to wykroczenie, a nie przestępstwo. Poradzono nam, aby dochodzić swoich roszczeń, zakładając sprawę cywilną o odszkodowanie. Po­nadto sąd uznał, że nie byliśmy „stroną”

jako koło w postępowaniu, ponieważ wniosek o ukaranie złożyła Policja.

Dzięki wyrozumiałości i życzliwości PZU Inspektoratu w Olsztynie 50% od­szkodowania otrzymaliśmy 17 marca 2003 r. Drugą ratę odszkodowania otrzy­maliśmy 8 sierpnia 2003 r. Jako koło od­zyskaliśmy swoje utracone środki finan­sowe. Zebrane dowody rzeczowe dopro­wadziły do ukarania winnych symbolicz­ną karą, ale nasuwa się pytanie: Czy mu­siało dojść do tej tragedii, czy musiało dojść do zagryzienia 9 szt. danieli przez psy będące bez dozoru i opieki człowie­ka? Dlaczego organy władzy i decydenci odpowiedzialni za te sprawy podjęty dzia­łania dopiero po zaistniałej tragedii, a na co dzień nie widzą „bezpańskich psów i kotów biegających po polach, lasach, a nawet po ulicach miasta”? Dlaczego „partia zielonych” obrońcy bezpańskich psów i kotów nie zaopiekują się nimi, nie prowadzą szerokiego uświadamiania spo­łeczeństwa, a potrafią tylko protestować i żądać schronisk dla bezpańskich psów i kotów kosztem społeczeństwa.

W Polsce potrzebne są domy opieki dla dzieci, które nie mają co jeść, w co się ubrać i za co się kształcić. W związ­ku z tym nasuwa się pytanie – kto tu jest ważniejszy – dzieci czy psy i koty? To właśnie my, myśliwi i leśnicy, musimy dbać o to, aby naturalne środowisko i zwierzyna w nim bytująca pozostały dla naszych dzieci i ich następców, żeby nie oglądali jej tylko w ogrodach zoologicz­nych. Zarząd Koła Łowieckiego „Leśnik” w Lidzbarku Warmińskim dziękuje tym wszystkim, którzy przyczynili się do tego, aby ukarać winnych oraz tym, którzy po­mogli nam dokonać ponownego zakupu danieli.

Andrzej Cymerman

KŁ „Leśnik” w Lidzbarku Warm.

Kalendarium







CURRENT MOON
Na stronie
Aktualnie online: 2
Dzisiaj: 14
W tym tygodniu: 237
W sumie: 62006